kot

Wsparcie dla fundacji

2% naszego dochodu ze sprzedaży książek przekazujemy fundacjom pomagającym kotom.

Fundacja Hospicjum dla Kotów Bezdomnych

Opiekujemy się kotami, które nie mają szans na adopcję, czyli niepełnosprawnymi, ciężko chorymi, po wypadkach, z nowotworami, wadami wrodzonymi. Takim kotom zapewniamy domowe warunki, stały kontakt z doświadczoną opiekunką i świetną opiekę weterynaryjną. Prowadzimy także adopcje kotów zdrowych oraz edukujemy dzieci i dorosłych.

 http://www.kocie-hospicjum.pl/

Grupa Neko

Neko znaczy kot. Jesteśmy grupą wolontariuszy Fundacji Hospicjum dla Kotów bezdomnych działającą na terenie Wrocławia. Połączyła nas chęć niesienia pomocy kotom bezdomnym, porzuconym, skrzywdzonym.

Jesteśmy grupą przyjaciół, a każdy z nas ma własną kocią rodzinę. Mamy jeden wspólny cel - chcemy, żeby każdy kot odnalazł swojego człowieka.

Prowadzimy domy tymczasowe dla kotów bezdomnych, w których są one leczone i socjalizowane. Następnie szukamy dla nich odpowiedzialnych opiekunów.

Wspieramy również karmicieli opiekujących się kotami wolno żyjącymi, które są częścią ekosystemu miasta. Dbamy o to, by koty były dokarmiane i sterylizowane.

Naszym celem jest także edukowanie społeczeństwa. Szerzymy wiedzę dotyczącą sterylizacji, odpowiedniego żywienia, socjalizacji. Służymy każdemu radą i doświadczeniem.

http://grupaneko.wroclaw.pl/

Fundacja Kocie Życie

Kocie Życie to grupka kilkunastu osób walczących o dobro kotów. Działamy na terenie Wrocławia i okolic.

Zajmujemy się ratowaniem porzuconych, potrzebujących kotów, organizacją domków tymczasowych, adopcjami, pomocą w poszukiwaniach zaginionych kotów, edukacją na temat zwierząt (sterylizacje, kastracje), "kocim marketingiem", czyli wszystkim tym, co sprawia, że o kotach się mówi.

Od 31 lipca 2008 roku jesteśmy fundacją, ale wcześniej przez wiele lat nasza pomoc była wynikiem zaangażowania prywatnych osób. Wolontariusze nieformalnej organizacji Kocie Życie za własne pieniądze uratowali setki kotów, które potrzebowały pilnej pomocy, organizowali dla nich domy tymczasowe, a potem zajmowali się adopcjami. Szczególnie angażowaliśmy się w akcje sterylizacyjne, łapanie kotów wolnożyjących, ich kastrację i późniejsze przywrócenie do formy...

Z czasem nasza niewielka grupa zmieniła się, choć wciąż było nas mało. Pojawiły się nowe, energiczne osoby, a część wolontariuszy przeszła do fundacji For Animals, która powstała szybciej i oferowała większe możliwości pomocy. Dziś staramy się współpracować z For Animals i pomagać sobie w akcjach, które mają na celu dobro zwierząt. Osoba, od której wszystko się zaczęło, wybrała inną niż nasza drogę i prowadzi dziś prywatną stronę pod tą samą nazwą (stąd obecność w sieci trzech stron Kociego Życia: fundacyjnej, czyli tej, na której Państwo jesteście, starej strony KŻ oraz nowej, prowadzonej przez osobę niezwiązaną już z naszą organizacją).

Nasze możliwości są oczywiście MOCNO OGRANICZONE. Jesteśmy organizacją "domową", której funkcjonowanie zależy wyłącznie od zasobów wolnego czasu, jakimi dysponują akurat nasi wolontariusze. I choć staramy się bardzo, to czasami nie możemy zareagować natychmiast na wszystkie wezwania i apele. Nie prowadzimy schroniska, szukamy za to przyjaznych domów, w których koty mogłyby spędzić kilka tygodni i dojść do siebie. Każdy z naszych wolontariuszy sam często ma w mieszkaniu po kilka zwierząt - zwykle chorych, wystraszonych i wymagających sporo uwagi i czasu. Nie otrzymujemy żadnych dotacji państwowych ani miejskich, musimy własnymi staraniami zdobyć pieniądze na leczenie, kastracje, szczepienia i inne potrzebne wydatki. Wspierają nas jedynie inne prywatne osoby - również miłośnicy kocich futerek - i to dzięki takim datkom możemy lepiej wypełniać nasze zadania. Nasza Fundacja nie zatrudnia pracowników, a wszyscy wolontariusze działają na rzecz kotów charytatywnie, nie pobierając za to żadnego wynagrodzenia. Nagrodą za wszystkie te starania jest widok uratowanych przez nas kotów, które bezpieczne w nowych domkach mogą dożyć późnej starości...

http://www.kociezycie.pl/